SXO – pozycjonowanie z myślą o użytkowniku

Lis 10, 2021 Autor: webiso

Każdy właściciel strony internetowej chce mieć na niej jak największy ruch. Jednym ze sposobów na jego osiągnięcie i zwiększenie jest oczywiście pozycjonowanie. Dużą rolę pełni w nim SEO, czyli optymalizacja treści na witrynie pod kątem wyszukiwarek internetowych. SXO to niejako „bardziej zaawansowane” SEO, a co za tym idzie – może przynieść znacznie lepsze efekty niż zwykłe. Na czym polega i jak można je wdrożyć? Wyjaśniamy – przeczytaj i dowiedz się tego!

Czym jest SXO?

Sam termin „SXO” to skrótowiec od słów Search Experience Optimization. Dlaczego zatem nie SEO? Ponieważ SEO to skrót już zarezerwowany dla Search Engine Optimization. Owo „X” w środku odróżnia te dwie technologie pozyskiwania ruchu. W przypadku SXO to nie tylko samo przyciąganie użytkowników do witryny i generowanie unikalnych odsłon, ale również utrzymanie ich na stronie.

No dobrze, ale na czym to właściwie polega? Strategia SXO skupia się na skonsolidowaniu trzech działań:

  • zwiększeniu widoczności strony,
  • zwiększeniu ruchu i czasu przebywania użytkowników na stronie,
  • optymalizacji i zwiększeniu konwersji.

Dla każdego właściciela witryny, zwłaszcza zajmującej się sprzedażą, brzmi to rewelacyjnie, prawda? Jednak sceptycyzm maleje, gdy dowiadujemy się, w jaki sposób można osiągnąć takie efekty.

Jak działa SXO?

SXO jest efektem połączenia najlepszych elementów SEO, UX oraz CRO (conversion rate optimization). Czyli – wartościowych treści, przyjaznego interfejsu oraz zaangażowania przekładającego się na konwersję. W efekcie przyciągasz użytkowników, którzy chętnie spędzają na stronie czas, a także wiedzą, że warto do niej wrócić. W przypadku sprzedaży odpowiednie podanie treści (język korzyści itp.) w połączeniu z wygodnym sposobem dokonania zakupu powinno zdecydowanie podnieść liczbę wykonywanych transakcji – a co za tym idzie, przynieść właścicielowi zysk.

Jak wdrożyć SXO?

Czy wdrożenie SXO jest trudne? Zasadniczo nie, choć jeśli robi się to po raz pierwszy, należy przeznaczyć na to nieco czasu i środków. Najlepiej zacząć przygotowania od optymalizacji SEO, aby przyciągać potencjalnych odwiedzających. Można postawić zarówno na SEO organiczne, jak i płatne, a jeśli zależy Ci na szybkich efektach – oba równocześnie. Do tego przydatne będzie solidne zaplecze w postaci link buildingu.

Ale nie można skupić się na samych frazach i słowach kluczowych. Pamiętaj, że nie tylko sam użytkownik chce mieć ciekawą treść, która go wciągnie i z którą chętnie się zapozna. Również Google promuje unikalny content, co pomaga pojawić się witrynie na wysokich miejscach w wynikach wyszukiwania, a co za tym idzie – pokazać większej liczbie użytkowników.

Zatem pierwszy krok za nami – dzięki optymalizacji SEO ktoś trafia na Twoją stronę. Co dalej? Wartościowe treści oraz zachęta do działania (czyli CTA, call to action) znacznie zwiększają szanse na konwersje. Wszak każdy lubi dokonywać zakupów w elegancko urządzonym sklepie z wieloma ciekawymi towarami – wyobraź sobie stronę jako taki właśnie sklep, który urządzasz. Im więcej będzie mieć do zaoferowania i to wygodnie podane, tym więcej potencjalnych zainteresowanych.

Musisz też przyjąć założenie, że jeśli ktoś koniecznie chce Ci oddać swoje pieniądze, trzeba mu to zadanie jak najbardziej ułatwić. Odpadają zatem skomplikowane mechanizmy płatności – proces przejścia z podstrony danego produktu do kasy powinien być jak najprostszy, podobnie sam mechanizm zakupu. Tu znowu pojawia się analogia ze sklepem – odpowiedz sobie na pytanie: czy wolisz iść towar kupić tam, gdzie przy kasie przeciągasz tylko kartą po czytniku, czy też w miejscu, gdzie musisz przed płaceniem wypełnić kilka formularzy i ankiet? No właśnie.

A więc mamy już kilka ważnych kroków za sobą. Użytkownik ma wartościowe treści, przyjemny interfejs i łatwe zakupy. Nie oznacza to jednak, że możesz osiąść na laurach. Chyba, że chcesz, aby ludzie odwiedzali witrynę jeden raz, a potem o niej zapominali. Co więc zrobić? Nie pozwól o sobie zapomnieć i daj powody, aby użytkownicy chcieli wracać. Regularnie dodawane nowe treści, produkty czy promocje to najprostsze sposoby na to, aby dać znać światu, że strona żyje i warto na nią zaglądać. Dobrym pomysłem są newsettlery i zachęcanie do zapisywania się do nich. Tu można podziałać metodą kija i marchewki – np. obiecując rabat przy zakupach dla osób subskrybujących wspomniany newsettler.

Jak sprawdzić, czy SXO działa?

W tym celu przeprowadza się specjalne audyty SXO, w których kładzie się nacisk na wszystkie wymienione wcześniej aspekty mechanizmu. Warto zdecydować się na taki audyt jeszcze przed rozpoczęciem tworzenia treści SEO, dzięki czemu będzie wiadomo, w których miejscach witryna jest „słaba”. Wówczas można podjąć odpowiednie działania naprawy tych miejsc, co przygotuje grunt do wdrożenia SXO.

Pamiętaj jednak, że internet ma swoje reguły, nie oczekuj więc natychmiastowych „cudów”. Ponieważ SXO opiera się głównie na mechanizmach organicznych, potrzeba 2–3 miesięcy, aby zobaczyć pierwsze pozytywne zmiany. A gdy już zobaczysz, że ruch rośnie, użytkownicy spędzają więcej czasu na stronie i często na nią wracają – oznacza to, że SXO działa wydajnie. A jeśli tymi sposobami „chwycisz” użytkownika – jest duża szansa, że pozostanie przy Tobie na dłużej.

Im szybciej zacznie się działać, tym lepiej, dlatego już dzisiaj zleć audyt SXO i zobacz, w jaki sposób możesz zwiększyć widoczność swojej witryny. Jest to nowy trend w web developingu, który staje się globalnym standardem. Nie daj się wyprzedzić innym – postaw na SXO już teraz!